Strona wykorzystuje pliki cookies, jeśli wyrażasz zgodę na używanie cookies, zostaną one zapisane w pamięci twojej przeglądarki. W przypadku nie wyrażenia zgody nie jesteśmy w stanie zagwarantować pełnej funkcjonalności strony!

Nowe oblicze Portugalii

To już koniec spektakularnej, spontanicznej i nieefektywnej Portugalii. Wraz z rządami Fernando Santosa drużyna z Półwyspu Iberyjskiego przeżyła istną transformację, zamieniając się w solidny, skonsolidowany w defensywie i przede wszystkim zorganizowany taktycznie zespół. Być może portugalski selekcjoner pozbawił drużyny finezji, która do tej pory była jej nieodłączną częścią, jednak potrafił zastąpić ją ciężką pracą zespołową, która zaowocowała triumfem na Mistrzostwach Europy we Francji.

Lata bez sukcesów

Odrodzenie potężnej piłkarskiej Portugalii początkowo miało nastąpić już w 2004 roku, kiedy to Luis Figo i stawiający pierwsze kroki w poważnej piłce Cristiano Ronaldo wspólnie poprowadzili zespół aż do samego finału, w którym jednak gospodarz turnieju sensacyjnie uległ Grekom. Później było już tylko gorzej. Przed każdym wielkim turniejem Portugalczycy byli uważani za poważnych kandydatów do zdobycia tytułu, posiadając w swoim zespole niebywałe indywidualności. Niestety, ani Carlos Queiróz, a już tym bardziej Paulo Bento nie byli w stanie stworzyć kolektywu i tym samym Portugalczycy od 2006 roku do MŚ 2014, zaliczyli prawdziwą sinusoidę, zaczynając od 4 miejsca na Mundialu, kończąc na kompromitującym występie i odpadnięciu już po fazie grupowej – ustępując chociażby Stanom Zjednoczonym. Po drodze miała miejsca także pechowa porażka po rzutach karnych z Hiszpanią, podczas których do wykonania "jedenastki" nie podszedł Cristiano Ronaldo, czyli kapitan, a zarazem najlepszy zawodnik kadry. Łatwo zatem dojść do wniosku, że po latach niepowodzeń, atmosfera w kadrze, a także wokół była nie do pozazdroszczenia.

Santos zmienia mentalność

Zatrudnienie Fernando Santosa na stanowisko selekcjonera reprezentacji tak ambitnej, jak Portugalia, wzbudziło wiele kontrowersji, Przypomnijmy, że jeszcze podczas Eliminacji do Mistrzostw Europy 2016 (tych samych, które ostatecznie wygrał wraz z Portugalią!) został zwolniony przez Grecki Związek Piłki Nożnej.

Santos szybko zapomniał o dawnych niepowodzeniach i zabrał się za naprawę atmosfery w Portugalskiej szatni. Zaczął od zjednania sobie Ronaldo, które posiada niezwykle istotny głos w szatni. Później było już tylko łatwiej – piłkarzy tacy jak Nani czy Quaresma wreszcie zrozumieli, że muszą grać znacznie odpowiedzialniej, by nie narażać drużyny na zbędne zagrożenia. Niezwykle efektowni skrzydłowi finalnie uświadomili sobie, że dobro drużyny muszą przekładać ponad własne – cóż, lepiej późno niż wcale! Idąc tym tropem, Santos zbudował zespół pełen kontrastów. Nie brakło w nim zarówno doświadczenia (Fonte, Ronaldo), jak i młodzieńczej fantazji (Sanches, Joao Mario). Pojawiali się zawodnicy wybitni technicznie (Quaresma, Nani), ale nie zabrakło również tych od "czarnej roboty" (Carvalho, Silva). Innymi słowy Santos był pierwszej selekcjonerem od czasów Scolariego, który z Portugalczyków stworzył prawdziwy zespół. Teraz pozostawało wybrać odpowiednią taktykę, by z każdego gracza wyciągnąć to, co najlepsze.

Analiza gry

Choć początki w wykonaniu Portugalczyków na EURO 2016 były co najwyżej przeciętne, każdy kolejny mecz w ich wykonaniu utwierdzał w przekonaniu, że jest to zespół, który pod względem taktycznym jest w stanie przewyższyć niemal każdego rywala. Drużyna Santosa niczym wyborny zespół turniejowy stawała się silniejsza wraz z rozwojem Mistrzostw – z tego powodu pod lupę weźmiemy finałowe spotkanie przeciwko Francji, podczas którego Portugalia niemiłosiernie obnażyła słabości reprezentacji Deschampa.

A) Zagęszczenie środka pola

1.Zagęszczenie środka pola

Portugalczycy mając świadomość, że największe niebezpieczeństwo ze strony Francuzów może ich spotkać po akcjach w środku pola, zagęszczali te strefę, uniemożliwiając Pogbie czy Griezmannowi na swobodne rozgrywanie akcji. W związku z tym, skrzydłowi w ekipie Deschampa (Payet, Sissoko), zostali zmuszeni do gry przy linii bocznej, co nie odpowiadało szczególnie pomocnikowi West Hamu, który by korzystać ze swojej lepszej prawej nogi, musiał zejść z piłką do środka pola.

B) Brak pressingu

2.Brak pressingu

Portugalczycy znając siłe środka pola Francuzów, a także pamiętając o umiejętności wyprowadzania piłki przez Koscielnego i Umtitiego, nieszczególnie kwapili się z wysokim pressingiem. Umożliwiało to ofensywnym piłkarzom Santosa zachowanie świeżości na ewentualne kontrataki.

C) Zwarta defensywa Portugalii

3.Zwarta defensywa Portugalii

W fazie obronnej Portugalczycy bronili całą 10 zawodników na swojej połowie. Czwórka obrońców jest ustawiona w obrębie pola karnego, zaś wspierają ich zawodnicy pełniący role bocznych pomocników. Tuż przed nimi dostępu do bramki bronią również trzej silni pomocnicy, którzy neutralizują zagrożenie płynące ze środka pola. Jedynym piłkarzem, który w tej fazie próbuje pressingu jest atakujący Nani. Francuzi nie byli w stanie przebić się przez mur zbudowany przez Fernando Santosa, gdyż zaangażowali do ataku niewystarczającą ilość zawodników, których dodatkowo izoluje zbyt duża odległość między nimi.

D) Ataki Francuzów skrzydłami

4.Ataki Francji na skrzydłach dobre ustawienie w obronie

Wraz z upływem czasu Francuzi zdali sobie sprawę, że przebicie środka pola może okazać się niemożliwe, w związku z czym próbowali ataków skrzydłami. Na przedstawionej grafice widzimy, że drużyna Deschampa przeprowadziła konstruktywny atak, co umożliwiło jej na wprowadzenie w pole karne aż czterech zawodników. W początkowej fazie błąd popełnił Joao Mario (zawodnik z nr 10), który powinien szybciej doskoczyć do dośrodkowującego Sagny i wesprzeć Raphaela. Jednak kluczową rolę w tej sytuacji odegrał William Carvalo (piłkarz oznaczony kółkiem). Pilnował on krótkiego słupka, umożliwiając tym samym dwójce środkowych obrońców, na skupieniu się na najgroźniejszym w pojedynkach główkowych Francuzie – Giroud.

E) Brak zagrożenia po zejściu Ronaldo

5.Brak napastnika w polu karnym po zejściu Ronaldo

Po zejściu z boiska Ronaldo, Santos zdecydował się dać szansę nominalnemu skrzydłowemu - Quaresmie. Znacznie ułatwiło to wyprowadzanie kontrataków, jednak w fazie utrzymania piłki na połowie rywali, Portugalczycy byli zmuszeni szukać gry do środka pola, gdyż w polu karnym zabrakło nominalnych napastników, gotowych do walki wręcz z obrońcami. Na grafice widzimy Renato Sanchesa, który wolał asekurować pozycję środkowego pomocnika, aniżeli wejść w pole karne.

F) Okazja Gignaca

6.Okazja Gignaca

Najlepszą sytuację na przestrzeni całego spotkania Francuzi stworzyli sobie jeszcze w regulaminowym czasie gry. Prawdopodobnie wynikająca ze zmęczenia bierność defensywna Cedrica i Naniego dała szanse dla Gignaca na osobisty pojedynek z Pepe. Była to jedyna tak dobra sytuacja Francuzów, podczas której ewidentnie zabrakło koncentracji w portugalskiej defensywie. Na szczęście dla Fernando Santosa i jego podopiecznych – francuski napastnik nie wykorzystał doskonałej sytuacji.

G) Kluczowej wejście Edera

7.Eder ominięcie drugiej linii

Przez pewien fragment meczu Portugalczycy nie byli w stanie utrzymać piłki na połowie Francuzów, co umożliwiło ekipie Deschampa na przejęcie inicjatywy w spotkaniu. Owe zajście zauważył Santos, który wprowadził na boisko rosłego Edera. Portugalski napastnik swoją siłą i umiejętnością gry głową wspomógł szybkich, lecz słabych fizycznie ofensywnych graczy z Półwyspu Iberyjskiego, pozwalając na grę z pominięciem drugiej linii.

H) Błąd w ustawieniu Koscielnego

8.Złe krycie Koscielnego

Przy golu Edera największy błąd popełnił Laurent Koscielny. Przy podaniu Moutinho francuski obrońca kryje Portugalczyka od złej strony, umożliwiając mu obrót z piłką w stronę bramki.

I) Pasywny Umtiti

9.Brak doskoku Umtitiego

 

 

Gdy zawiódł Koscielny, Hugo Lloris nie mógł również liczyć na wsparcie Umtitiego, który nie doskoczył do Edera i zostawił mu zbyt wiele miejsca na uderzenie. Z asekuracją nie zdążyli także wrócić środkowi pomocnicy.

Ostatecznie bramka rezerwowego zadecydowała o tym, że Mistrzostwo Europy trafiło do Portugalii, choć przed spotkaniem wielu fachowców stawiało ich na straconej pozycji. Przedstawione wyżej multimedia pokazują, że taktyka Santosa przyniosła efekt i zneutralizowała niemal wszystkie zalety Francuzów. Wiele osób było rozczarowanych stylem gry zespołu z Półwyspu Iberyjskiego, jednak należy docenić kunszt Santosa, który ze znacznie słabszego jakościowo zespołu, potrafił zbudować solidny kolektyw, który sprostał przepełnionej indywidualnościami, a także wspieranej przez własnych kibiców Francji.

Patryklfc.

 

Stowarzyszenie LKS Gorzyczanka
beneficjentem funduszu w latach 2009-2017, 2019


Stowarzyszenie LKS Gorzyczanka
beneficjentem programu w latach 2017-2019

Stowarzyszenie LKS Gorzyczanka
beneficjentem dotacji z GMINY OSTRÓW WIELKOPOLSKI
w latach 2010-2019

 

Redaktor strefy "polecane artykuły"

podatek procent 350x200

.

Odsłon artykułów:
672290

Odwiedza nas 12 gości oraz 0 użytkowników.