Strona wykorzystuje pliki cookies, jeśli wyrażasz zgodę na używanie cookies, zostaną one zapisane w pamięci twojej przeglądarki. W przypadku nie wyrażenia zgody nie jesteśmy w stanie zagwarantować pełnej funkcjonalności strony!

Wybawca Liverpoolu

Cofnijmy się w czasie o cztery lata. Pep Guardiola nadal prowadzi Barcelone, jeszcze mało komu znane jest nazwisko "Klopp", a Liverpool wciąż tkwi w środku ligowej tabeli, bez ciekawszych perspektyw. 

Sezon 2010/2011- po ostatniej nieudanej kampanii, włodarze Liverpoolu zdecydowali się na zwolnienie Rafaela Beniteza i zatrudnienie Roy'a Hodgsona, który dotychczas pracował w Fulham. Jak każda nowa postać w klubie z Anfield, Anglik został obdarzony sporym zaufaniem. Niestety, nie spełniał on pokładanych w nim nadziei nawet w najmniejszy sposób, co poskutkowało Hodgsona utratę pracy już po 22 kolejkach ligowych, w których Liverpool zdobył zaledwie 26 punktów i zajmował 13 pozycję w tabeli. Wszyscy kibice "The Reds" z wielką ulgą przyjeli dymisję Anglika, ale w jeszcze większą radość wprowadziła ich informacja z nazwiskiem nowego menadżera- Kenny'ego Dalglisha. 

Euforia po zatrudnieniu uwielbianego w Liverpoolu Szkota nie była przypadkowa, gdyż zdobywał on już trofea z drużyną "The Reds" i jako zawodnik i jako trener w latach 80 dwudziestego wieku. 

Pod wodzą Dalglisha Liverpool wyraźnie odżył i zakończył sezon na 6 miejscu w tabeli, tuż za 5 Tottenhamem. Poprawne wyniki zespołu znacznie poprawiły nastroje w szatni oraz na trybunach. Wszyscy fani "The Reds" z niecierpliwością czekali na nowy sezon...

Sezon 2011/2012- wspominając o drugim roku Dalglisha z Liverpoolem nie można zapomnieć o hucznych transferach, do których doszło w letnim oknie transferowym. Na Stewarta Downinga, Charliego Adama i Jordana Hendersona "The Reds" przeznaczyli aż 45 mln. Oczekiwania stale rosły. 

Początek sezonu w wykonaniu Liverpoolu wyglądał całkiem obiecująco, 7 oczek w 3 spotkaniach, w tym prestiżowe zwycięstwo na The Emirates nad Arsenalem, mogliśmy odnieść wrażenie, że wreszcie wszystko zmierza w dobrym kierunku. Nic bardziej mylnego. Wraz z kolejnymi miesiącami z Liverpoolu schodziło powietrze niczym jak z balonu. Poskutkowało to słabszym stylem gry, a do tego utratą upragnionej pozycji ligowej, która miała przywrócić "The Reds" do Ligi Mistrzów. 

W międzyczasie klub borykał się ze sporymi problemami finansowymi, oczekiwano na przybycie nowych właścicieli, którzy "posprzątają" błędy swoich poprzedników. 

Sezon dobiegał końca. Kolejne rozczarowanie, Liverpool zajmuje dopiero 8 miejsce w lidze, na własnym stadionie nie grał tak słabo od ponad trzydziestu lat, dodatkowo żaden z zakupionych za duże pieniądze zawodników nie wniósł nic nowego do gry zespołu. Nastrojów nie poprawiało nawet zdobycie Pucharu F.A CUP, który zapewnił "The Reds" możliwość do gry w Lidze Europejskiej. 

Kibice dzielili się w swoich opiniach, jedni uważali, że konieczna jest kolejna zmiana menadżera, inni zaś twierdzili, iż Dalglish potrzebuję więcej czasu, by zbudować kolektyw.

Nie milkły również echa o upadku wielkiego Liverpoolu, który poprzez lata nieobecności na piłkarskich salonach zmienił się w ligowego średniaka. 

Kiedy wydawało się, że Liverpool faktycznie krok po kroku zmienia się w zespól co najwyżej przeciętny i nic nie jest mu już w stanie pomóc, pojawił się John II Henry- nowy właściciel klubu, który nie obawiał się podjąć kilku trudnych, ale bardzo korzystnych dla zespołu decyzji. 

Pierwszą z nich było zwolnienie Dalglisha i zatrudnienie młodego, stosunkowo nieznanego menadżera- Brendana Rodgersa. Drugim krokiem Amerykanina było obdarzenie zaufaniem Irlandczyka z Północy, który szczególnie w pierwszych miesiącach swojej pracy na Anfield tegoż właśnie potrzebował.

Sezon 2012/2013- podczas letniej sesji transferowej Liverpool pozbył się kilku piłkarzy, którzy w dość silny sposób obciążali klubową kasę, pomimo tego, że nie stanowili o sile zespołu. "The Reds" wzmacniali się głównie młodymi, jeszcze nieopierzonymi graczami. 

Kolejne miesiące to próba wprowadzenia zupełnie nowego dla zawodników stylu gry, nauczeni w ostatnich latach do konstruowania akcji prostymi środkami zawodnicy, mieli problemy ze zrozumieniem filozofii Rodgersa. Niestety odbijało się to także na wynikach zespołu, pomimo tego niemal nikt nie miał o to najmniejszych pretensji, gdyż wszyscy mieli świadomość, że ówczesny sezon był tylko przejściowym, a jego efekty widzieliśmy już podczas kilku spotkań z poprzedniego roku.

Liverpool zakończył ligę na 7 miejscu z dorobkiem 61 punktów. Pomimo dość słabych wyników, nie było słychać głosów o ewentualnym odejściu Rodgersa. Wszyscy w klubie zrozumieli, że najlepszym wyjściem dla Liverpoolu jest aktualnie stabilizacja. 

Jakie są tego efekty?

Sezon 2013/2014- sesja transferowa rozpoczęła się od dokończenia porządków, które zostały rozpoczęte w ubiegłym roku. Kadra zespołu w pełni odpowiadała menadżerowi. Do klubu powrócił również Kenny Dalglish, który został zatrudniony na symbolicznej posadzie dyrektora niewykonawczego. Wokół klubu wreszcie wszystko zaczęło wyglądać tak, jak powinno, dlatego kibice ze zniecierpliwieniem oczekiwali na inauguracyjne spotkanie ze Stoke. 

Nie zawiedli się. 

Obecny sezon to istny roller-coaster dla Liverpoolu. Pierw walka o pierwszą czwórkę, a teraz już o mistrzostwo kraju. 

Przed "The Reds" jeszcze tylko cztery spotkania, cztery finały, które zadecydują o pozycji na koniec sezonu. Wszystko w rękach piłkarzy Liverpoolu, cztery zwycięstwa umożliwią zdobycie tytułu mistrza Anglii pierwszy raz od 24 lat. Nie ma potrzeby zaznaczać, jak wielkie ma to znaczenie dla kibiców "The Reds". 

Niezależnie od ostatnich spotkań, Liverpool już jest wielkim wygranym tego sezonu. Niebywały progres, powrót do najlepszych lat klubu, a już w przyszłym sezonie powrót także do Ligi Mistrzów. 

Autorem tak wielkiego skoku jakości jest nikt inny, jak Brendan Rodgers. To on wcielił w życie swój wieloletni plan odbudowy Liverpoolu, który jak się okazuję, znacznie wyprzedził.

Nie ma wątpliwości, że powrócił stary, dobry Liverpool. A to w głównej mierze zasługa Irlandczyka z Północy, którego teraz z czystym sumieniem możemy nazwyać "Wybawcą Liverpoolu". 

patryklfc

 

Stowarzyszenie LKS Gorzyczanka
beneficjentem funduszu w latach 2009-2017, 2019


Stowarzyszenie LKS Gorzyczanka
beneficjentem programu w latach 2017-2019

Stowarzyszenie LKS Gorzyczanka
beneficjentem dotacji z GMINY OSTRÓW WIELKOPOLSKI
w latach 2010-2019

 

Redaktor strefy "polecane artykuły"

podatek procent 350x200

.

Odsłon artykułów:
672297

Odwiedza nas 20 gości oraz 0 użytkowników.